Maksencjusz

Tylko on biega szybciej od Mikołajka. A to dlatego, że jest taki wysoki i ma takie długie nogi. Z brudnymi wystającymi kolanami.

Najbardziej lubi

- jeździć na rowerze i szybko biegać 

Najbardziej nie lubi

- pisać linijek za karę po lekcjach 

Przeczytaj o Maksencjuszu

 

- Czekamy na ciebie, mój chłopcze! – krzyknął Rosół.  – Czemu nie piszesz? 

- Skończył mi się atrament, psze pana – powiedział Maksencjusz. 

Rosół wytrzeszczył oczy. 

- Dlaczego mi nie powiedziałeś – zapytał. 

- Próbowałem, psze pana, ale kazał mi pan być cicho – odpowiedział Maksencjusz. (1, Bum!) 

 

- Nie chcemy się już bawić w ogrodzie – powiedział Maksencjusz. – Chcemy wejść do twojego domu! 

 - Nie ma powodu – odpowiedziałem. – Zostajemy tutaj! 

A potem mama otworzyła drzwi i krzyknęła: 

- Czy wyście powariowali, żeby siedzieć na dworze w taki deszcz? Chodźcie do środka! Szybko! 

(1, Czekoladowo-truskawkowe) 

 

Maksencjusz tłumaczył nam, że niesamowicie jest być detektywem. Ma się prochowiec, kapelusz, a w kieszeni rewolwer; prowadzi się samochody, samoloty i helikoptery, statki, a kiedy policja nie może trafić na ślad przestępców, znajduje ich detektyw. (1, Co będziemy robić później) 

 

Zanim skończyła się przerwa, Rosół musiał jeszcze zająć się Rufusem, który leżał na ziemi, i Maksencjuszem, który siedział na Rufusie i mówił: „To jak, powiesz mi to, co masz mi do powiedzenia, czy mi tego nie powiesz?” (1, Przed Świętami jest fajnie)