Kleofas

Kleofas zawsze wychodzi ze szkoły na samym końcu. Ponieważ jest najgorszy w klasie, często ma problemy z wychowawczynią i za karę musi pisać linijki. Martwi się, że jak koledzy będą źle podpowiadać, nie pozostanie mu już nic innego, niż się uczyć. Ma w domu telewizor, ale kiedy dostaje złe oceny, rodzice nie pozwalają mu go oglądać. Jest najstarszy z całej klasy, bo gdy był mały, powtarzał w żłobku rok.

Najbardziej lubi

 

- rysunki, bo tylko na tym przedmiocie nie jest ostatni

- zabawy na placu 

- jeśli czasami przez przypadek uda mu się powiedzieć coś zabawnego 

Najbardziej nie lubi

 

- klasówek, z żadnych przedmiotów 

- kiedy nie rozumie żartów i trzeba mu je tłumaczyć 

- przerw, bo zazwyczaj pani każe mu za karę zostawać w klasie 

Przeczytaj o Kleofasie

 

Kleofas przyniósł usprawiedliwienie napisane na maszynie, a pani rozpoznała błędy ortograficzne Kleofasa i odesłała go do Dyrektora, który chciał wyrzucić go ze szkoły, ale niestety tylko go zawieszono i ojciec na pocieszenie kupił mu fantastyczny wóz strażacki z syreną, która działa. (1, Usprawiedliwienia) 

 

Drzwi otworzył Kleofas. 

- Co mi przyniosłeś w prezencie? – zapytał. 

Dałem mu pakunek, rozwinął go, była to książka geograficzna z obrazkami i mapami. 

- Dziękuję mimo wszystko – powiedział Kleofas. (1, Urodziny Kleofasa) 

 

Kleofas jest najgorszy w szkole, chociaż jest bardzo miły, a jest najgorszy, bo ma kłopoty z arytmetyką, gramatyką, historią i geografią, najlepiej mu idą rysunki – jest przedostatni, bo Maksencjusz jest leworęczny. (1, Nareszcie go mamy)

 

Kleofas był niezadowolony. Kleofas to najgorszy uczeń w klasie i nie potrafi niczego zrobić, jeśli nie ściąga od kumpla, z którym siedzi. A siedzi z Joachimem, który jest obrażony, bo Kleofas wygrał od niego kulki i, żeby zrobić mu na złość, zamiast jabłka narysował samolot. (1, Jabłko) 

 

Kleofas powiedział, że chce być strażakiem, żeby jeździć czerwonym samochodem i nosić hełm. To mnie zdziwiło – myślałem, że Kleofas zostanie kolarzem: ma żółty rower i od dawna trenuje, żeby wziąć udział w Tour de France. 

- Oczywiście – przyznał Kleofas – ale wyścigi nie odbywają się przez cały czas. Będę strażakiem w przerwach między zawodami. (1, Co będziemy robić później) 

 

Kleofas rozśmieszył nas kiedyś, jak przyniósł od swojego taty usprawiedliwienie, że nie odrobił lekcji, a pani go ukarała, bo poznała jego błędy ortograficzne. Od tamtej pory Kleofas uczy się pilnie ortografii, żeby nie robić więcej błędów w usprawiedliwieniach, które będzie sobie pisał, kiedy już będzie gotowy. (2, Wrotki) 

 

I znowu się roześmialiśmy, oprócz Alcesta, który nie za bardzo lubi, jak żartujemy sobie z tego, że bez przerwy coś je, i Kleofasa, który nie zrozumiał. (2, Rugby 15) 

 

Kleofas zamknął oczy i wykonał niesamowite kopniecie i chociaż Euzebiusz mówił, że to było podanie do przodu, to jednak Kleofas zdobył kawał terenu. Szkoda tylko, że zdobywając teren, stracił piłkę, która przeleciała na drugą stronę ogrodzenia. Usłyszeliśmy z ulicy głośny krzyk i gazem pobiegliśmy do domów. (2, Rugby 15) 

 

Kleofas powiedział, że jak się zaczną bić, to przerwa się skończy i w ogóle nie zagramy, i że to straszne, że nie możemy spokojnie posiedzieć, kiedy raz, wyjątkowo, pani nie zabroniła mu wyjść na przerwę. Miał rację. (2, Hopla!) 

 

Kleofas powiedział, że tata kupił mu rower za klasówkę z arytmetyki. Kleofas przypomniał mi, że dostał z klasówki dwóję, dużo lepiej niż ostatnim razem. To zresztą był najlepszy stopień, jaki Kleofas w ogóle dostał z klasówki z arytmetyki. W dodatku Kleofas nie był najgorszy. Najgorszy był ten nowy, który ściągał od Kleofasa. (2, Robię zakupy)